Jak rozplątać złoty łańcuszek? Kilka porad.

 

Każdy z nas chyba miał kiedyś taki moment, że splątany w kulkę łańcuszek przysporzył nam trochę nerwów, jako iż materiał delikatny, palce mało precyzyjne – no i co tu zrobić? Otóż nie ma co panikować. Rozplątywanie łańcuszka jest łatwiejsze niż nam się wydaje – wystarczy poznać kilka prostych wskazówek, jak ułatwić sobie to zadanie – no i oczywiście nie uszkodzić delikatnego wyrobu jubilerskiego.

Rozplątanie łańcuszka nie jest wcale trudne!

Rozplątanie złotego łańcuszka to wcale nie zadanie niewykonalne, albo takie, do którego trzeba mieć profesjonalne narzędzia. W większości przypadków spokojnie można zrobić to bezproblemowo w domowym zaciszu. Potrzeba jedynie chwili czasu oraz dwa przedmioty i będzie można na nowo cieszyć się efektywnie wyglądającym łańcuszkiem.

Jak zabrać się do zadania?

Jak wiadomo, złote łańcuszki są różne, warto więc na początku ocenić, jak cienki on jest. Im cieńszy łańcuszek, tym trudniej, ponieważ musimy bardziej uważać, aby go nie zerwać.

W żadnym wypadku nie stosujemy nagłych szarpnięć. Przede wszystkim należy uzbroić się w cierpliwość, bo błędem wielu pań, które jak najszybciej pragną uporać się z supełkiem, są zbyt mocne i szybkie ruchy. Łańcuszek łatwo zerwać albo złamać lub odkształcić ogniwa – zachowajmy więc ostrożność.

Czym rozplączesz łańcuszek?

Na szczęście poza cierpliwością i odrobiną czasu nie potrzeba zbyt wielu rzeczy. Do rozplątania wielu łańcuszków nie wystarczą jednak jedynie same dłonie. Dobrze jest wtedy użyć np. pęsety, którą można precyzyjnie złapać, igieł / szpilek do trafienia w oczko łańcuszka oraz…oliwy lub olejku. W przypadku pęsety wystarczy zwykła pęsetka stosowana np. do regulacji brwi. Jeśli będzie to pomocne, można skorzystać także z lusterka powiększającego czy lupy, aby móc dokładniej przyjrzeć się rozplątywanej biżuterii.

Rozplątujemy nasz łańcuszek!

Splątany złoty lub srebrny łańcuszek warto zanurzyć w oliwie, olejku czy jakimkolwiek innym płynie o właściwościach natłuszczających. Sprawi to, że metal będzie łatwiej się przemieszczał i zwyczajnie zredukujemy tarcie. Warto jednak pamiętać, aby nie naoliwić przy okazji dłoni – pęseta czy igła będą wtedy trudne do utrzymania.

Najpierw rozkładamy łańcuszek na płaskiej powierzchni (polecamy ręcznik papierowy, aby wsiąkały w niego resztki oliwy). Teraz dość delikatnie trzeba poszukać sposobu, by rozluźnić istniejący już węzełek i zrobić wszystko, aby dalej się nie zaciskał. W przypadku cieńszego splotu najlepiej wziąć szpilki i od środka węzła rozchylać za ich pomocą poszczególne ogniwa – robić to powoli i z opanowaniem, w różnych kierunkach, obserwując w którą stronę ogniwa ustępują i udaje się rozluźnić supełek. Rozplątany złoty łańcuszek należy przesuwać do zewnątrz, uważając, by go nie przerwać. Odpowiednią końcówkę można przytrzymywać pęsetą, aby nie uciekała podczas operowania igłą. Po kilku chwilach węzeł zazwyczaj puszcza, a łańcuszek odzyskuje dawną formę.

W skrajnych przypadkach złoty łańcuszek będzie tak zaplątany, że nie uda się nic zrobić. Jedyną opcją jest wtedy zwrócenie się do jubilera, aby za pomocą profesjonalnych narzędzi pomógł nam uporać się z problemem.

Banner Content
Tags: ,