Ceny złota w przyszłości — jakie są prognozy na 10 lat
Ceny złota biją kolejne rekordy. Ten kruszec, poza walorami estetycznymi, to również solidna forma inwestycji. Ile mogliby zarobić ci, którzy kupili złoto w 2021 roku? Jakie prognozy stawia się na najbliższą dekadę? Odpowiadamy poniżej.
Rok 2020 okazał się bardzo korzystny dla inwestujących w złoto — cena kruszcu wyraźnie wzrosła, kontynuując trend trwający już od kilku lat. Czy ta koniunktura się utrzyma? Tego nikt nie zagwarantuje, ale istnieją konkretne prognozy i analizy rynkowe, które warto śledzić.

Rok 2020 i skok cen złota
W 2020 roku ceny złota poszły mocno w górę — w przeliczeniu na dolary amerykańskie wzrost szacuje się na 24,6%, a w euro na nieco mniejsze, ale wciąż znaczące 14,3%. Zwyżka wynikała z sytuacji na świecie — pandemia mocno wstrząsnęła globalną gospodarką, a rosnące obawy o inflację skłoniły wielu do szukania zabezpieczenia właśnie w złocie.
W 2020 roku cena złota osiągnęła rekordowe poziomy w wielu walutach, choć początek 2021 roku przyniósł już pewną korektę — średnia cena uncji wynosiła wtedy 1685 dolarów, a w czerwcu, po kolejnej korekcie, 1775 dolarów. To wciąż bardzo wysoki poziom.
Co ten wzrost oznacza dla Polski
Drożejący kruszec ma znaczenie także dla naszego kraju — i to pozytywne. Narodowy Bank Polski zdążył wcześniej zgromadzić 125,7 tony złota, płacąc za nie 5,4 miliarda dolarów, a już rok później, w 2021, wartość tego zasobu urosła do 7,2 miliarda. Gdyby najbardziej optymistyczne scenariusze na kolejną dekadę się sprawdziły, bank centralny mógłby zarobić na tej rezerwie nawet blisko 40 miliardów dolarów.
Wszystko to sugeruje, że złoto pozostaje sposobem na bezpieczne ulokowanie oszczędności — takim, który chroni przed inflacją i innymi wstrząsami na rynkach finansowych, niezależnie od tego, co przyniesie gospodarka.
Odważne prognozy na kolejne lata
Coroczny raport In Gold We Trust 2021, przygotowywany przez liechtensteińską firmę Incrementum, szacuje, że do 2030 roku cena złota może sięgnąć nawet 4800 dolarów za uncję — to scenariusz zoptymalizowany, nieuwzględniający galopującej inflacji. Gdyby inflacja jednak wystrzeliła, ceny mogłyby pójść jeszcze wyżej — najbardziej optymistyczne szacunki mówią nawet o 8000 dolarów za uncję, co oznaczałoby wzrost przekraczający 200% w ciągu dekady.
Za tymi prognozami stoi globalna sytuacja gospodarcza — pandemia Covid-19 wstrząsnęła światowymi gospodarkami, a zapowiadana wysoka inflacja w wielu krajach skłoniła inwestorów do szukania pewnych lokat, z których wielu wybrało właśnie złoto. Ceny metali szlachetnych reagują na te same mechanizmy rynkowe co inne towary, więc zwiększony popyt naturalnie przełożył się na ceny. Raport In Gold We Trust wskazuje zresztą, że to właśnie inflacja jest i pozostanie głównym motorem popytu na złoto.
Co jeszcze może wpłynąć na ceny w najbliższej dekadzie
Inflacja to nie jedyny czynnik mogący napędzić rekordowe wzrosty cen złota w nadchodzących 10 latach. Kruszec reaguje też na decyzje banków centralnych, konflikty zbrojne oraz ogólną kondycję światowych gospodarek. Każda prognoza uwzględnia to, co da się przewidzieć, ale pozostaje w końcu tylko prognozą — historia regularnie pokazuje, że zdarzają się wydarzenia zupełnie nieprzewidziane, a mimo to mające kolosalny wpływ na globalne rynki, w tym na złoto.
Jeszcze w 2019 roku nikt nie spodziewał się scenariusza, jaki przyniósł rok 2020 wraz z pandemią i jej konsekwencjami. Złoto od zawsze uchodziło za bezpieczną inwestycję, a niepewne czasy tylko wzmacniają zainteresowanie tą tradycyjną, sprawdzoną formą lokowania kapitału. Historia wielokrotnie pokazała, że niezależnie od prognoz, inwestycja w złoto zwykle się opłaca.