Ile diamentów jest jeszcze na świecie
Ile diamentów pozostaje wciąż ukrytych pod powierzchnią Ziemi, a ile udało się już wydobyć? Czy poszukiwania nowych złóż wciąż trwają? Odpowiadamy na te pytania poniżej.
Diament, zdobiący pierścionki zaręczynowe i obrączki ślubne, powszechnie uchodzi za wyjątkowo rzadki kamień szlachetny — to przekonanie utrwaliło się głównie dzięki skojarzeniu z luksusową, ekskluzywną biżuterią. Faktem jest, że dostępne dziś do wydobycia zasoby są ograniczone i skupione w konkretnych miejscach na świecie. Czy jednak oznacza to, że diamentów jest naprawdę mało? I gdzie właściwie nadal się je wydobywa?
Ile diamentów kryje w sobie Ziemia
W 2018 roku badacze doszli do zaskakującego wniosku, podważając wcześniejsze szacunki innych naukowców — okazało się, że diament w rzeczywistości występuje aż tysiąc razy częściej, niż przypuszczano w minionych latach. Obecnie zakłada się, że w skorupie ziemskiej znajduje się ponad 10 biliardów ton tego minerału. Niespełna dekadę temu Rosja ujawniła istnienie na swoim terytorium wyjątkowo bogatego złoża, z którego rzekomo można wydobyć dziesięciokrotnie więcej diamentów niż ze wszystkich pozostałych światowych źródeł razem wziętych. Złoże to powstało w wyniku uderzenia meteorytu i znajduje się w czwartym co do wielkości kraterze na Ziemi.
Kopalnia diamentów w Rosji - Mirn
Nie dziwi więc fakt, że to właśnie Rosja przoduje dziś w światowym wydobyciu diamentów, wyprzedzając Botswanę, Kanadę, Demokratyczną Republikę Konga oraz Australię. Warto też pamiętać, że liczba dostępnych kamieni różni się w zależności od koloru — czerwony diament, podobnie jak czarny diament, należy do skrajnie rzadkich odmian, występujących w naturze w znikomych ilościach. Najpowszechniejsze są kamienie o delikatnym żółtym lub brązowym odcieniu, diamenty bezbarwne plasują się gdzieś pośrodku tej skali rzadkości, a czerwone, niebieskie czy różowe pozostają prawdziwą rzadkością. To właśnie od tej rzadkości zależy w dużej mierze cena konkretnej odmiany.
Czy poszukiwania diamentów wciąż trwają
Choć Ziemia skrywa więcej diamentów, niż wcześniej sądzono, poszukiwania nowych złóż nie ustają. Szczególnie zależy na nich indywidualnym poszukiwaczom z uboższych krajów afrykańskich, dla których takie odkrycie mogłoby oznaczać realną poprawę bytu. Dobrym przykładem tej nadziei jest wydarzenie z maja 2021 roku, gdy mieszkaniec jednej z wiosek w RPA ogłosił, że natrafił na kamienie łudząco przypominające diamenty, i podzielił się tym odkryciem z sąsiadami.
Reakcja nadeszła błyskawicznie — do rzekomego złoża zaczęli tłumnie ściągać sfrustrowani brakiem pracy mieszkańcy okolicy, a wkrótce dołączyli do nich przybysze z całymi rodzinami z innych krajów Afryki. Uzbrojeni w kilofy i łopaty, z ogromnym zaangażowaniem przystąpili do przekopywania ziemi. Entuzjazm szybko jednak ostudził rząd, zlecając dokładną analizę specjalistom — geolodzy i eksperci górnictwa orzekli, że znaleziony minerał to zwykły kwarc, a samo poszukiwanie diamentów na tym terenie uznano za działanie niezgodne z prawem. Cała sytuacja pokazuje jednak wyraźnie, że diament wciąż pozostaje niezwykle pożądanym kruszcem, a nadzieja na odkrycie nowych złóż nie słabnie.
Trudno się zresztą temu dziwić — jak oprzeć się pięknu biżuterii z diamentami?