Prostowanie pierścionka - co robić, gdy zniekształcimy pierścionek lub obrączkę?

Mimo wszystko nie polecamy podejmowania prób prostowania biżuterii we własnym zakresie.

Poznaj eksperckie wskazówki i inspiracje Lisiewski Fine Jewellery, które pomogą Ci wybrać idealną biżuterię.

Nawet tak szlachetne metale, jak złoto czy platyna, wbrew pozorom potrafią się zniekształcić. Delikatny, cienki pierścionek zaręczynowy może się wygiąć pod wpływem silnego nacisku czy ciężaru — czasem podczas zwykłych, codziennych czynności, czasem przez przypadkowe przygniecenie jakimś przedmiotem. Z tego właśnie powodu ukochana obrączka ślubna potrafi nagle zacząć uwierać, zupełnie jakby jej rozmiar był za mały. Co wtedy zrobić? Pierścionek można spróbować wyprostować samodzielnie albo — bezpieczniej — oddać go jubilerowi. Jak właściwie wygląda taki proces?

Prostowanie pierścionka - jak to zrobić?

Prostowanie u jubilera

Oddając pierścionek do wyprostowania fachowcowi, masz pewność, że odbierzesz go w idealnym stanie. Nawet mocno "pogięty" egzemplarz jubiler lub złotnik bez trudu wyklepie na powrót do formy. Złoty pierścionek zostanie nałożony na specjalny rygiel, który zapobiegnie kolejnym odkształceniom i pomoże odzyskać idealny, okrągły kształt. Przy większych zagięciach jubiler może zdecydować się na wyżarzenie metalu, czyli jego zmiękczenie ciepłem — zwykle poprzedzone wyjęciem kamieni szlachetnych, które mogłyby ucierpieć podczas podgrzewania. Taki zabieg zmniejsza ryzyko pęknięcia metalu w trakcie wyklepywania, a nawet gdyby do pęknięcia doszło, specjalista poradzi sobie z tym równie sprawnie — po prostu zluatuje i wyszlifuje miejsce uszkodzenia, nie zostawiając nawet śladu.

Dlaczego warto oddać zniekształcony pierścionek do naprawy

Pierścionki to często cenne pamiątki przypominające o ludziach i ważnych chwilach — poza wartością materialną niosą przede wszystkim bezcenne emocje. Powyginany egzemplarz traci część swojej urody i estetyki, a do tego może po prostu niewygodnie leżeć na palcu. Owszem, można spróbować naprawić go samodzielnie, naśladując czynności jubilera — nałożyć pierścionek na rygiel albo coś o podobnym, okrągłym przekroju, a następnie ostrożnie wyklepać go narzędziem z drewna lub twardej gumy, by nie uszkodzić powierzchni metalu.

Taka domowa metoda sprawdzi się jednak wyłącznie przy naprawdę drobnych zniekształceniach, a i tak niesie ryzyko pęknięcia. Niektórzy próbują też wyżarzać metal w piecu lub palnikiem, obserwując kolor obrączki — gdy zblednie, przerywa się ogrzewanie i ponawia próbę wyklepywania, choć nawet to nie daje gwarancji, że pierścionek nie pęknie, a przy okazji łatwo się poparzyć. Zdecydowanie bezpieczniej — i wcale nie drożej — oddać biżuterię do jubilera, gdzie usługa naprawy jest szybka, niedroga i gwarantuje pełny powrót do pierwotnego wyglądu. Domowego prostowania biżuterii po prostu nie polecamy.

Jak zapobiegać takim sytuacjom

Zgodnie z zasadą, że lepiej zapobiegać niż leczyć, warto pamiętać o kilku prostych nawykach. Ponieważ pierścionek najczęściej nosimy na palcu, kwestia przechowywania biżuterii rzadko bywa problemem, ale gdy już zdejmujemy pierścionek, trzymajmy go w twardej szkatułce, z każdym egzemplarzem oddzielonym woreczkiem lub tkaniną. Przed cięższą pracą fizyczną — remontem, generalnymi porządkami czy przesuwaniem mebli — najlepiej po prostu zdjąć pierścionek i odłożyć go w bezpieczne miejsce, bo właśnie podczas takich czynności najłatwiej o przypadkowe przygniecenie. Jeśli mimo wszystko dojdzie do uszkodzenia, oddaj pierścionek w dobre ręce — jubiler z pewnością poradzi sobie z naprawą.