Mało który metal ma w sobie tyle ponadczasowości co złoto — złota biżuteria od zawsze była wizytówką zamożności i dobrego smaku jej posiadacza. Choć najwyższą wartość zachowuje złoto najwyższej próby, jubilerzy chętnie sięgają dziś po jego stopy z innymi metalami, by nadać kruszcowi kolor — obok klasycznego żółtego złota mamy więc białe, czarne i różowe, a nieliczni wiedzą, że da się uzyskać nawet odcień zielony czy niebieski.
Skąd bierze się niebieski kolor
To zdecydowanie najświeższe odkrycie w świecie jubilerstwa. Sekret tkwi w proporcjach stopu — złoto musi stanowić od 74,5 do 94,5 procent jego objętości, żelazo od 5 do 25 procent, a nikiel jedynie 0,5-0,6 procent. Manipulując udziałem żelaza i niklu, rzemieślnicy potrafią wydobyć z tego samego stopu zarówno głęboki granat, jak i jasny błękit. Chcąc uzyskać jeszcze bardziej nasycony odcień, dodają do mieszanki kobalt — inna metoda to pokrycie gotowego wyrobu warstwą rodu (rodowanie), choć tu efekt bliższy jest złoceniu innego metalu niż prawdziwemu niebieskiemu złotu.

Gdzie znajduje zastosowanie
Ten niezwykły stop, podobnie jak inne kolorowe odmiany złota, trafia przede wszystkim do jubilerstwa — najczęściej w postaci obrączek ślubnych i pierścionków zaręczynowych, gdzie chłodny, błękitny odcień metalu dodatkowo wydobywa blask osadzonych w nim brylantów, kryształów, szmaragdów czy szafirów — właściwie dowolnego kamienia, na jaki zdecyduje się klient. Rzadziej pojawia się w naszyjnikach, kolczykach i innych ozdobach, bo — tak jak większość kolorowego złota — najlepiej sprawdza się właśnie w pierścionkach i obrączkach.
Coraz śmielej wychodzi też poza jubilerstwo, trafiając do przemysłu elektrotechnicznego i elektronicznego — złoto od dawna cenione jest tam jako świetny przewodnik prądu. Kolorowe stopy, w tym niebieski, wykorzystuje się w ekskluzywnych, często projektowanych na zamówienie podzespołach, gdzie liczy się nie tylko funkcja, ale i estetyka wykonania.