Kiedy w drugiej połowie XIX wieku przemysł i technika zaczęły napędzać rosnące dochody społeczeństwa wiktoriańskiego, zjawisko mody — dotąd zarezerwowane głównie dla odzieży — zaczęło ogarniać także biżuterię. To właśnie w tym klimacie, około 1880 roku, w jubilerstwie pojawił się motyw podkowy: krótkotrwały, ale intensywny trend, typowy dla tamtej epoki nieustannych, szybko zmieniających się fascynacji.
Pierścionek z motywem podkowy, diamenty z rubinami, 1890
Dlaczego akurat podkowa
Wybór tego konkretnego kształtu nie był przypadkowy — podkowę od dawna wieszano nad drzwiami domów jako talizman przyciągający pomyślność, a jubilerzy po prostu przenieśli ten ludowy zwyczaj na biżuterię. Kluczowa okazała się przy tym orientacja: podkowa musi być zwrócona ramionami ku górze, by pełnić funkcję swoistego naczynia gromadzącego szczęście. Odwrócona stanowi w tej symbolice odwrotność talizmanu — zamiast przyciągać pomyślność, "wysypuje" ją, otwierając drogę pechowi. Ta zasada obowiązywała twórców biżuterii równie ściśle, jak dziś obowiązuje tych, którzy decydują się nosić taki wzór.
Pierścionek ze splecionymi podkowami, diamenty i szafiry, styl edwardiański.
Warianty i zastosowanie
Wiktoriańskie pierścionki z tym motywem najczęściej łączyły kamienie szlachetne — bądź to jednego koloru, bądź zestawione w kontrastujących odcieniach — a tańsze egzemplarze zdobiono zwykle perłami zamiast droższych kamieni. Osobną kategorię stanowiły złote pierścionki z dwiema splecionymi podkowami, wykorzystywane jako biżuteria zaręczynowa — tu każda z podków miewała inny kolor metalu, symbolizując dwoje różnych ludzi łączących się w jeden związek. Popularność tego wzoru zakończyła się wraz z pierwszą wojną światową, choć sam motyw nigdy całkowicie nie zniknął z jubilerskich katalogów. Współcześnie, planując własne zaręczyny, warto rozważyć powrót do tego historycznego symbolu — zaręczynowy pierścionek z podkową to gest, który dosłownie ma przynosić szczęście.