Za najstarszy symbol małżeński w biżuterii uchodzi motyw dwóch dłoni zaciśniętych w geście potwierdzenia umowy — a jego autorstwo przypisuje się Rzymianom, którzy mieli w zwyczaju ubierać niemal każdą relację społeczną w formę prawną. Robili to na tyle skutecznie, że echa ich rozwiązań prawnych funkcjonują w prawie cywilnym do dziś. Pierścienie tego typu, znane jako fede, występowały w dwóch odmianach: w pełni metalowej lub z osadzoną płaskorzeźbą w kamieniu — wypukłą (kamea) albo wgłębioną (intaglio). Materiałem bazowym było niemal zawsze złoto, rzadziej srebro. Krążące opowieści o rzymskich obrączkach z żelaza należy raczej włożyć między bajki — ten sam metal służył wtedy do produkcji kajdan, co czyni go mało prawdopodobnym wyborem na symbol małżeńskiej przysięgi.

Złoty pierścionek z kameą rytą w agacie. Rzym, II-III w.n.e.

Rzymsko-brytyjski pierścień fede, kamea z sardonyksu III-IV w.
Motyw, który przetrwał upadek imperium
Symbolika fede była na tyle uniwersalna i czytelna, że średniowieczna Europa przejęła ją niemal bez zmian po upadku Rzymu — obraz splecionych dłoni doskonale pasował też do chrześcijańskiej wykładni małżeństwa, więc kościelni rzemieślnicy nie musieli w niej niczego modyfikować. Przykładem tej ciągłości jest włoski, srebrny egzemplarz z przełomu XIV i XV wieku, w którym twórca poszedł o krok dalej: pod parą splecionych dłoni umieścił drugą, dodatkową parę, ściskającą wspólnie serce — jakby chciał podwoić moc symbolu.

Inny zachowany egzemplarz idzie jeszcze dalej w rozbudowie motywu — złotnik (być może realizując konkretne życzenie klienta) wykorzystał w projekcie wszystkie możliwe pary dłoni obecne w relacji, każąc im trzymać wspólnie przedmiot przypominający zwinięty dokument, choć równie dobrze mógłby to być przedmiot sporu. Wszystko wskazuje, że powstał on z połączenia dwóch osobnych pierścieni, a serca trzymane przez dłonie widać jedynie we fragmencie, od góry.

Srebrny fede z przełomu XV i XVI wieku, Europa
Popularność tego wzoru utrzymywała się aż do schyłku XIX stulecia, a gdzieniegdzie nawet na progu XX wieku. Dziś bywa odbierany jako nadmiernie sentymentalny — choć być może to właśnie dobry moment, by dać mu drugie życie.

Fede z końca XIX wieku, który zatoczył wielkie koło historii. Złoto, srebro, perski turkus i diamenty.